Pobyt w Raju Czeskim we dwoje: spokój i wycieczki
Pobyt w Raju Czeskim we dwoje w przytulnym apartamencie w Jičínie, ze spacerami po rynku i wycieczkami na zamki i do skał.
Pobyt w Raju Czeskim we dwoje nie musi oznaczać napiętego planu z dziesięcioma odhaczonymi punktami dziennie. U nas najczęściej goszczą pary, które przyjeżdżają z jednym planem: odpocząć naprawdę. Rano kawa przy oknie, przed południem kilka kilometrów po skałach, po południu luz, a wieczorem wino na tarasie bez budzika na następny dzień.
W P&P Apartments w Jičínie mamy apartamenty stworzone dokładnie do takiego pobytu – przytulne, z osobną sypialnią i aneksem kuchennym, a nie rozległy kompleks hotelowy ze stu pokojami i śniadaniem punktualnie o dziewiątej. Mieszkacie w centrum miasta, kilka minut spacerem od rynku Valdštejnovo náměstí, a mimo to macie wieczorem pełną prywatność.
Dlaczego mniejszy apartament sprawdza się dla dwojga lepiej niż pensjonat
Pensjonaty i hotele liczą na obłożenie, nie na intymność. U nas mieszkacie we własnym mieszkaniu – zamykacie drzwi i na korytarzu nikogo więcej nie spotkacie. Aneks kuchenny z ekspresem do kawy, lodówką i płytą grzewczą oznacza, że śniadanie zjecie w ciszy, w piżamie, bez czekania na wolny stolik we wspólnej jadalni. Self check-in przez skrzynkę na klucze działa nawet po dziewiątej wieczorem, więc nie musicie pilnować żadnych godzin otwarcia recepcji. Parking mamy bezpośrednio przy domu, więc auto zostawiacie i po centrum chodzicie pieszo.
Do apartamentu wygodnie zmieszczą się dwie osoby, przy dłuższych pobytach spokojnie dogadamy się też na dostawkę, gdyby dołączyła trzecia. Łóżka mają solidne materace, które po dniu na skałach docenicie w plecach bardziej, niż się spodziewacie.
Dzień w Jičínie, tylko we dwoje
Zanim wyruszycie do skał, zarezerwujcie sobie przedpołudnie w samym Jičínie – wystarczą dwie do trzech godzin:
- poranna kawa pod podcieniami na rynku, gdzie około dziewiątej jest jeszcze spokojnie,
- wejście na wieżę Valdická brána (52 m, ponad sto schodów, bilet ok. 40–60 Kč) – przy dobrej widoczności zobaczycie zamek Trosky i grzbiet Karkonoszy,
- spacer aleją lipową do Libosadu, 1,7 km cienistej drogi do pawilonu Valdštejnská lodžie,
- popołudnie na wzgórzu Čeřovka z wieżą widokową Milohlídka, dokąd z centrum dojdziecie pieszo w dwadzieścia minut, mijając po drodze piaskowcowe skałki, gdzie trenują miejscowi wspinacze.
Wycieczki, na które wystarczy jeden dzień
Z Jičína większość celów Raju Czeskiego jest blisko, więc zmieścicie się w jednym dniu tam i z powrotem, a wieczorem jesteście znów w apartamencie:
- Skały Prachowskie (Prachovské skály) – 5 km, rowerem niecałe pół godziny; wąskie wąwozy i punkty widokowe między piaskowcowymi wieżami, na dużą pętlę we dwoje w spokojnym tempie liczcie około czterech godzin.
- zamek Trosky – 15 km, dwie wieże Baba i Panna na bazaltowych kominach, wejście na wieżę Panna warte tego lekkiego zadyszenia.
- Hrubá Skála i zamek Valdštejn – ok. 20 km, trasa grzbietowa z widokami na kanion Plakánek, idealna na całodniowy spacer we dwoje.
- zamek Kost – 18 km, jeden z najlepiej zachowanych gotyckich zamków w Czechach, dobry na wycieczkę na pół dnia, gdy chcecie zostać jeszcze na popołudniową kawę pod zamkiem.
- pałac Humprecht nad Sobotką – 15 km, nietypowa owalna budowla myśliwska ze świetną akustyką, zwiedzanie zajmuje około godziny.
Rower można wypożyczyć bezpośrednio w Jičínie, region ma gęstą sieć znakowanych tras rowerowych, a do Skał Prachowskich dojedziecie utwardzoną drogą bez ruchu samochodowego.
Gdzie na kawę i obiad między wycieczkami
Oprócz podcieni przy rynku polecamy też mniejsze kawiarnie w bocznych uliczkach, do których chodzą raczej mieszkańcy niż turyści – bywa tam spokojnie nawet w sobotni poranek. Na obiad po wycieczce sprawdzi się menu dnia w restauracjach wokół rynku, gdzie za zupę i danie główne zapłacicie zwykle 150 do 220 Kč od osoby. Jeśli jedziecie na zamek Kost albo do Skał Prachowskich, weźcie też własną przekąskę – bufety przy wejściach bywają w sezonie zatłoczone, a kolejka po obiad zajmuje więcej czasu, niż się spodziewacie. My sami zabieramy na wycieczki termos z kawą i kawałek owoców, resztę dojadamy dopiero wieczorem w apartamencie.
Wieczór należy tylko do was
Po powrocie z wycieczki nigdzie się nie spieszycie. Aneks kuchenny w apartamencie jest na tyle wyposażony, że spokojnie przygotujecie kolację sami – makaron, sałatka, butelka wina z jičínskiej winoteki – i nie musicie nigdzie wychodzić. Kto chce wyjść, znajdzie pod podcieniami na rynku kilka kawiarni i winiarni, do których sami chodzimy, a wieczorami bywa tam przyjemnie cicho, zwłaszcza poza głównymi letnimi weekendami.
Kiedy wybrać się na pobyt we dwoje
Najspokojniejszy jest Jičín wiosną i jesienią – w maju kwitną drzewa w Libosadzie, w październiku liście barwią skalne miasta na złoto, a turystów jest wyraźnie mniej niż w lipcu. Zimowy pobyt też ma swój urok: pusty rynek, szron na skałach kawałek za miastem i wieczór przy piecu. Na weekend polecamy rezerwację z co najmniej trzytygodniowym wyprzedzeniem, latem spokojnie z miesięcznym.
Kilka dodatkowych wskazówek, które sprawdzają się u naszych gości: aparat weźcie ze sobą na wieżę Valdická brána pod wieczór, gdy światło robi się złociste, a na spacer po Libosadzie zaplanujcie spokojnie godzinę więcej – ławki pod starymi lipami wprost zapraszają do posiedzenia.
Co warto zabrać ze sobą
Solidne buty do skał warto wziąć nawet przy ładnej pogodzie – kamienie po deszczu bywają śliskie, a schody na wieży Valdická brána są stare i nierówne. Latem zabierzcie kapelusz i dużo wody, bo między skałami jest niewiele cienia. Z łąki pod wzgórzem Čeřovka roztacza się ładny widok na miasto bez żadnego biletu wstępu, więc warto zabrać tam koc na piknik. A jeśli jedziecie na zamek Kost, liczcie się z tym, że wnętrze zwiedza się tylko z przewodnikiem – oprowadzanie odbywa się zwykle raz na godzinę.
Praktyczna wskazówka na koniec
Jeśli macie na pobyt tylko dwa dni, nie próbujcie zdążyć ze wszystkim. Wybierzcie jeden zamek albo jedno skalne miasto i jeden spokojny dzień w samym Jičínie – pary, które nigdzie się nie spieszą, wywożą z Raju Czeskiego lepsze wspomnienia niż te, które w dwa dni objechały pięć celów zza szyby samochodu.